DWAJ PUSTELNICY, autor: Chris


  Na ziemi siedzieli dwaj pustelnicy. Obrabowywali kadego, kogo spotkali w pobliu swojej kryjwki. Czasami zapuszczali si dalej, jeeli nie byo w pobliu adnej ofiary. Gdy natrafiali na bogatych ludzi to prbowali ,,po dobroci'' odebra up, a jeli to nie skutkowao, to dochodzio do walki. Pustelnicy zdyli oddawa strza w gow, nim przeciwnik wycign swoj bro. Nastpnie przeszukiwali ciaa i sprzedawali zdobycze w Redding, ktre leao blisko ich kryjwki. Tak wloko si ich ycie. Nazywali si Tony i Tommy. Pewnego razu byo jednak inaczej...
  Dzie zacz si tak jak kady inny, czyli szary i duszny. Pustelnicy obudzili si i zjedli niadanie. Nastpnie wyszli z jaskini kierujc si na swoje stanowiska, z ktrych wypatrywali ludzi. Po okoo godzinie wyczekiwania zobaczyli karawan, ktra kierowaa si z New Reno do Redding.
- Nowa dostawa jetu - powiedzia Tony.
- Jasne, lepiej si ukry - stwierdzi Tommy. Skierowali si w kierunku kamieni gdy nagle...
- Tam s jacy frajerzy! - krzykn ochrypy mski gos.
- Dawno nikogo nie zabiem! -krzykn kto inny.
  Tony i Tommy dali nurka za kamienie, szykujc swoje hunting rifle. Wychylili lufy i zobaczyli dziesiciu mczyzn biegncych w bezadzie w ich kierunku. Nie byli opancerzeni i wszyscy mieli dziesicio-milimetrwki. Byli jeszcze daleko, wic pustelnicy mieli czas aby kilku zabi.
- To s amatorzy. Damy rad. - powiedzia Tony.
  Po czym strzeli jednemu w gow. Tommy zrobi to samo. Biego jeszcze omiu. Rozlegy si huki wystrzaw. Pustelnicy schylili gow. Tony prawie dosta w potylic, ale ukry si na czas. Tommy wychyli si i odpi granat zza pasa i rzuci go w kierunku mczyzn i znw si ukry za kamieniem. Usyszeli wybuch.
- Jeszcze szeciu. - powiedzia Tommy.
  Pustelnicy po raz kolejny przygotowali si do strzau. Tony trafi jednego z przeciwnikw prosto w gardziel. Tommy ju mia nacisn spust, ale jkn z blu i osun si na ziemi.
- D-d-dostaem w lewy bark - wymamrota.
- Zaraz si tob zajm - powiedzia Tony przy tym trafiajc nastpnego napastnika w czoo.
- Cholera nie mam ju naboi - szepn Tony.
- We moj bro. - mrukn Tommy.
  Tony chwyci t spluw. Nastpnie sprztn z tego wiata nastpnych dwch ludzi.
- Co jest nie tak - powiedzia - Gdzie jest jeszcze dwch?!
  Ledwo zdy to powiedzie, a z pobliskich krzakw wyskoczyo dwch mczyzn. Biegli na Tony`ego z noami. Pustelnik wyj z pod nogawki swj n. Napastnik zamachn si, ale Tony zrobi unik i n rozdar mu spodnie. Tony byskawicznym ruchem wbi ostrze w udo napastnika, ktry zawy z blu i przewrci si na ziemi. Pustelnik doskoczy do niego i rozci mczynie gardo. Nastpny przeciwnik ju mia wbi ostrze w plecy Tony`ego, ale zachwia si i upad. To Tommy rzuci swoim noem w plecy napastnika.

  Tony patrza przez chwil na trupy, po czym podbieg do Tommiego i wstrzykn mu w rk dwa stimpacki.
- O niebo lepiej, dziki brachu. - powiedzia Tommy.
- Jestemy bogaci, to co z nich pozbieramy i to, co maj w wozach wystarczy nam na cae ycie! - krzykn Tony.
  Tak wic pozbierali z przeciwnikw upy i szli w kierunku wozw, aby zaadowa te rzeczy i pojecha do Redding. Tony szed zatopiony w mylach, gdy nagle usysza: TRUTUTUTUTUTUTUTUTUTU. Obejrza si i zobaczy Tomiego lecego bez rk i gowy. Dostrzeg take trzy postacie, ktre miay jakie dziwne pancerze i wyglday w nich jak due puszki. Jedna z tych postaci bya wiksza i nie bya czowiekiem.
- Ludzie to mieci. Zabi te tego. - wskaza palcem na Tonego.
  Znw rozlegy si wystrzay z miniguna. Tony poczu bl w kadej czci ciaa, ktre odpaday, jak by byy z patykw... 